Julia.

Wiesz? Wiele razy wyobrażałam sobie to spotkanie. Miałam naprawdę dużo czasu, żeby sobie to wyobrazić. Albo bardziej teraz modnie: zwizualizować. Wizualizowałam sobie to spotkanie. Jak będziesz wyglądał, czy ubierzesz, którąś z koszul, które znam. Które znam aż za dobrze. Które rozpinałam. Które prasowałam i prałam tyle razy. Jak będziesz pachniał i jak się ze mną... Continue Reading →

Reklamy

Adam.

- Przeczytasz mi? - Jasne, chociaż dawno tego nie robiłem. „Wszystko zależy od kontekstu. Nic nie jest dobre zawsze. Ty nie chcesz mnie na zawsze. Ty nie chcesz mnie nawet na dłużej. Nie zależy Ci na mnie, nie kochasz mnie. Nigdy też nie pokochasz. Nie wiesz jaką pijam kawę, co kładę sobie na kanapki. Nie... Continue Reading →

Zuzanna vol. 2

- A potem siedzę godzinami przed zupą. Myślę, że prędzej skończę się ja niż to skrolowanie. Znajduję jakiś cytat w stylu „Nie wiem, czy kiedykolwiek tak się czułeś. Jakbyś chciał przespać tysiąc lat. Albo po prostu przestać istnieć. Albo nie mieć świadomości, że istniejesz.” – repost. Jakby ktoś mi z serca pisał. Do tego parę... Continue Reading →

Magdalena.

Nigdy mi nie ufał. Od samego początku wiedział, że to będzie musiało się wcześniej, czy później skończyć. Bez względu na to, dla której strony skończy się wcześniej. Nie ufał mi, nie wierzył we mnie, nie wierzył w nas. Nigdy nie dał mi tak naprawdę szansy. Postawił mnie po prostu w pewnym momencie obok siebie i... Continue Reading →

Łucja.

- Statystycznie to nie ludzie w głębokiej depresji popełniają samobójstwa. Popełniają je Ci, którzy odzyskują siły do działania. W punkcie, w którym byłam chciałam zlecić własne zabójstwo. Najwięcej takich zabójstw na zlecenie w Wielkiej Brytanii popełnia się we wtorki. Wtedy była sobota. Wszystko byłoby łatwiejsze gdyby moje życie miało potrwać już tylko do wtorku. Nie... Continue Reading →

Alina.

- Dzwoni do mnie mój były chłopak. Jedyny, który zranił mnie tak bardzo, że zresetowaliśmy w sobie wszystko na tyle by teraz móc rozmawiać normalnie. Ja też do niego często dzwonię bo jest jedną z tych osób, z którymi możesz nie rozmawiać długimi miesiącami a potem po trzech minutach odzyskać świadomość, że i tak wiecie... Continue Reading →

Jeremiasz.

Bromberg Hauptbanhof myślę milcząco, przekornie, po Twojemu. Wpisany na Twoją myślową listę Volksdeutschów. Wpisany w nawiasy linii wodnych Twoich powiek.  Czekam na kobietę, która rozbraja mnie swoim „uśmiechem z zębami” i demobilizuje się dla mnie ze zwiewnych wiosennych sukienek. Ja uzbrojony w niecierpliwość pozorną. Czekam na nią i tylko dla zasady, by spełnić swoją społeczną rolę osoby oczekującej... Continue Reading →

Zuzanna.

Siedzimy w sieciówce z kawą na krakowskim rynku. Jest ciepło, ale nie upalnie. Przez stukot butów, rozmowy przechodniów i dym z papierosów przebija się hejnał: - Mogę zrobić zdjęcie na insta? Skinęłam głową z uśmiechem. Ona przechyla się przez stół i wyciąga nad filiżankami z naszą kawą palec wskazujący i środkowy lewej dłoni. Robi cztery... Continue Reading →

Blog na WordPress.com.

Up ↑